BIP GCI
A A A

Psycholog radzi - Wspólne Święta w izolacji

Trudny czas przed nami. Święta to okres, w którym spotykamy się z bliskimi, podejmujemy działania związane z wyznawaną religią. Co roku takie same, uświęcone tradycją, niezmienne. I nagle – zmiana. Na razie nie ma odgórnych zakazów, ale są wyraźne wytyczne, żeby Święta spędzić we własnym domu.

 

Dla części osób będzie to czas przymusowej kwarantanny, część – z powodów zdroworozsądkowych – zdecyduje się na pozostanie w domu. Celowo nie piszę „w gronie najbliższych”, bo przecież to grono w tym roku będzie mocno uszczuplone – może o rodzeństwo, babcię, dziadka, ciocię, wujka, może o rodzica albo współmałżonka, który został za granicą… Jak przeżyć takie inne Święta?

 

Można wykorzystać ten czas na skupienie się, zatrzymanie (dosłownie i w przenośni). Lubimy pędzić do przodu, planować, mieć odpowiedź na każde pytanie, a teraz jedyna pewność to nic pewnego. Trzeba się z tym oswoić, znaleźć w sobie przyzwolenie na to że NIE WIEM. Dobrze jest za to przyjrzeć się swoim myślom – czy nakręcam się w katastroficznym myśleniu, czy myślę o sobie, że właściwie to już jestem stary i nikomu niepotrzebny? Możemy mieć realny wpływ na swoje myśli, jeżeli się im przyglądniemy i zidentyfikujemy te, które nam szkodzą i powodują, że popadamy w przygnębienie. Możemy znaleźć sens tych Świąt dla siebie – w swojej wierze lub innych wartościach, które wyznajemy, może odkryciu ich na nowo. Na przyjrzenie się sobie i swoim relacjom z innymi. Co mi dało te parę tygodni? Z czego zrezygnowałam/zrezygnowałem z łatwością, a bez czego dziś ciężko mi się obyć? Czy ten czas coś mi uświadomił, czegoś się o sobie dowiedziałem? Może te dni będą okazją do pogłębienia kontaktu z osobami, które mnie otaczają, do budowania prawdziwie głębokich relacji…

 

A co poradzić, gdy nie możemy być fizycznie razem? Jak wytłumaczyć, że tych świąt nie spędzimy przy jednym stole? Dla starszych osób to podwójne obciążenie – są w grupie ryzyka, zostają często sami, bez tego, co było dla nich szczególnie ważne – wypracowane przez lata zwyczaje (przygotowania na przyjazd rodziny, wyjście do kościoła, świąteczny obiad, prezenty, rozmowy…). Może to prowadzić do zniechęcenia i rezygnacji. Można się wtedy odwołać do poczucia odpowiedzialności, do tego że starsi mogą być wzorem dla młodszych - dzieci, wnuków. Pamiętajmy też, że czym innym jest „rozumowe” podejście do sytuacji (wszyscy zgadzamy się z tym, że bezpieczniej jest zostać w domu), a czym innym są nasze emocje i potrzeby. Oni niby wiedzą, że chcemy ich ochronić, ale dobrze, żeby od nas o tym usłyszeli. Jak są dla nas ważni i że to, iż wszyscy ponosimy koszt rozłąki z bliskimi, wynika właśnie z naszej miłości do nich i troski o ich bezpieczeństwo. Na potrzebę kontaktu, bliskości trzeba odpowiedzieć w inny sposób, np. napisać list do babci, dziadka i odczytać go przez telefon, zobaczyć się dzięki kamerce internetowej, okazać czułość w inny sposób. Można poprosić o konkretne rzeczy, o pomoc, której oni sami mogą nam udzielić. Babcia czy mama poczuje się potrzebna jeśli poprosimy ją o przepis na sernik („Ale pewnie nie wyjdzie mi tak dobrze, jak tobie”), dziadek czy tata ucieszy się, gdy zapytamy o jakąś grę z jego dzieciństwa, której teraz chcielibyśmy nauczyć dzieci. Osoby starsze mogą mieć problem z samym wykonaniem telefonu (nie mówiąc już o innych nowinkach technicznych), ale też z pokonaniem własnych emocji. Warto zadzwonić samemu, zapewnić o pamięci i prawdziwym zainteresowaniu, okazać zrozumienie. To czas na szukanie nowych rozwiązań także w tej dziedzinie – jak być z sobą blisko pomimo izolacji…

 

Jeżeli mieszkamy ze starszymi osobami, warto zadbać o ich kontakt z resztą rodziny. Może to będzie czas na oswajanie z komputerem, telefonem komórkowym. Czym innym jest tylko rozmowa z bliskimi, a czym innym możliwość zobaczenia ich na monitorze. Pamiętać należy o tym, że wiele starszych osób odczuwa lęk na myśl o kontakcie z tymi technicznymi nowinkami. I nie jest to tylko kwestia tego, że są to dla nich rzeczy nowe, nieznane. Ich podejście bierze się też z tego, że „za ich czasów” różne rzeczy ciężko było zdobyć, miały służyć człowiekowi przez wiele lat, więc nic dziwnego, iż obawiają się, że coś mogą „zepsuć”. Może teraz znajdzie się czas na oswojenie ich z tym, okazanie cierpliwości i wyrozumiałości.

 

Trudne pytania mogą też pojawić się ze strony dzieci. Jak im wytłumaczyć, że tym razem będzie inaczej? Na pewno warto pokazać, że robimy to w imię ważnych dla nas rzeczy – bezpieczeństwa swojego i naszych bliskich, odpowiedzialności za siebie i za nich. To dla dzieci ważna, choć trudna lekcja. Możemy im pomóc w poradzeniu sobie z nieprzyjemnymi emocjami, zachęcić do kontaktu telefonicznego z babcią czy wujkiem. Wskazać na tymczasowość izolacji (ale nie podawać dziecku konkretnych terminów, sami przecież nie wiemy, jak długo potrwa ta sytuacja), podsunąć pomysł wykonania jakiegoś prezentu dla dziadka czy cioci… Przyjdzie taki czas, kiedy będzie można je wręczyć, na razie pozostaje nam przesyłanie ciepłych myśli i uczuć. Święta to przecież właściwy moment na pogłębienie relacji, a cóż piękniejszego możemy dać bliskim, jeśli nie swój czas…

 

psycholog, Karolina Brachaczek